" Czym jest przyjemność odwiedzania muzeum?"

Rozmowa z historykiem sztuki
Krystyną Wińską

Na pytanie, kim jest kustosz, jakie ma obowiązki mogę odpowiedzieć ze swojej strony, pracując na tym właśnie stanowisku w jednym z działów muzeum. Jestem kierownikiem działu sztuki rzemiosła artystycznego, z wykształcenia jestem historykiem sztuki, zajmuję się w zasadzie wszystkimi zabytkami, które trafiają do muzeum oprócz zabytków archeologicznych, którymi zajmują się panowie archeolodzy.

Do moich obowiązków należy „opieka” nad sztuką (czyli malarstwem, rzeźbą, grafika) i rzemiosłem (meble, wyroby żelazne, tkaniny, wyroby ze szkła, porcelany, fajansu, starodruki). Moim podstawowym obowiązkiem jest gromadzenie, odpowiednie przechowywanie i zabezpieczanie zabytków – jeśli zabytek trafi tutaj, ja musze jak gdyby odpowiednio przygotować go do „życia” w muzeum, a więc muszę go określić, opisać, wydatować, ewentualnie odkryć autora; próbuję odczytać wszystkie informacje zawarte w tym obiekcie. Oprócz tego muszę założyć kartę katalogową danego obiektu – to jakby jego dowód osobisty, zawierający wszystkie fakty ogólne, jak również opis przedmiotu i wszystkie dane na temat jego historii, pochodzenia, zabiegów konserwatorskich.

Nyskie muzeum ma bardzo bogate i różnorodne zbiory, które obejmują malarstwo, grafikę, wyroby z cyny, fajansu, szkła, porcelany, ponadto starodruki, formy odlewnicze itp., a więc jest to przekrój przez wszystkie dziedziny sztuki i rzemiosła artystycznego. Najważniejszą pozycję w zbiorach naszego muzeum stanowi niewątpliwie malarstwo, reprezentowane przez dzieła mistrzów europejskich, począwszy od XV wieku po wiek XIX – w tym najbardziej wartościowy zespół tworzy szkoła flamandzka i holenderska, a także niemiecka oraz włoska. Należy również wspomnieć o rzeźbie, która obejmuje przede wszystkim gotyckie i barokowe dzieła sztuki sakralnej (godne uwagi XV-wieczne rzeźby śląskie). Wato także zobaczyć zabytki cechowe. Niezwykle bogaty zbiór stanowią meble mieszczańskie i dworskie z XVI-XIX w., odznaczają się one bogactwem i form i dekoracji.

Nyskie muzeum, jak już wspomniałam szczyci się wspaniałymi zbiorami malarstwa. Oglądanie obrazów powinno być dla każdego jakimś pięknym przeżyciem, odkrywaniem, jakie przesłania zawiera malowidło, czym chciał nas zaintrygować auto, co chciał nam pokazać. Każdy obraz o czymś mówi, przemawia fabułą, a nie zawsze ta treść jest łatwa do odczytania, czasem wymaga pewnej wiedzy, np. z zakresu mitologii, historii czy też wiedzy, zaczerpniętej z Pisma Świętego. Często trzeba naprawdę dużo wiedzieć, żeby odczytać treść obrazu. Ale to jest właśnie ta cała „frajda” w spotkaniu z obrazem – to jakby odkrywanie tajemnicy, ukrytej w dziele sztuki. Przyjemność w spotkaniu z obrazem to przyjemność na wskroś ludzka, to jakby porozumiewanie się z kimś, odgadywanie czyichś myśli, poszukiwanie drugiego człowieka... W malarstwie odnajdujemy coś bardzo szczególnego, coś niepowtarzalnego i jedynego... Musze powiedzieć, że właściwy odbiór, a tym samym wielką radość z odczytywania treści obrazu można sobie wypracować, stworzyć ją sobie samemu poprzez częste obcowanie ze sztuką. Myślę, że każde spotkanie z malarstwem to naprawdę wielka przygoda duchowa.   

 Czy w dzisiejszych czasach ludzie często przychodzą do muzeum? Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że ludzie JESZCZE PRZYCHODZĄ do muzeum, aczkolwiek trudno mi powiedzieć, czy często, czy też nie. Pocieszające jest na pewno to, że przychodzą przede wszystkim młodzi ludzie i widzą w spotkaniu ze sztuką naprawdę wielką przyjemność. Rzadziej przychodzą ludzie starsi, może dlatego, że są bardziej zabiegani...

 

Rozmawiały: Anna Drozd i Katarzyna Gucwa - maj 2002r.